poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Multisuplemental - StressOff i VitaSuplemental

Cześć dziewczyny! :)

W tamtym tygodniu przywędrowała do mnie paczuszka od polskiej firmy MultiSuplemental, na którą z niecierpliwością czekałam. Do testów otrzymałam dwa produkty: StressOff oraz Vitasuplemental o których czytałam bardzo dużo pozytywnych opinii i bardzo chciałam je wypróbować. Z natury jestem bardzo nerwowa i bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, szybko łapie różne choróbska i do kilku dobrych miesięcy mam takiego lenia, że najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Mam nadzieję, że preparaty sprawdzą się u mnie tak jak i u innych dziewczyn i w końcu odzyskam energię do życia.
Oba preparaty są stworzone z kompozycji naturalnych składników.



StressOff:


Naturalny preparat uspokajający
- redukuje stres
- poprawia nastrój
- zwiększa koncentrację
- poprawia wygląd skóry
- wspomaga wydolność i wytrzymałość psychiczną i fizyczną

Skład:
- Ekstrakt z ziela melisy
- Ekstrakt z różeńca górskiego
- Fosfatydylocholina
- Ekstrakt z zielonej herbaty
- Astaksantyna
- Ekstrakt z pieprzu czarnego
- Chlorilin

Vitasuplemental:


Naturalny preparat energrtyzujący
- zwiększa energię
- podnosi siły witalne
- wspomaga odporność i kondycję organizmu
- poprawia wygląd skóry
- wspomaga metabolizm i oczyszczanie organizmu

Skład:
- Laktoferyna
- Astaksantyna
- Mleczko pszczele
- Beta Glukan
- Bioperyna
- Chlorofilin

(więcej o preparatach będzie przy recenzji)

Kurację zaczęłam w czwartek, biorę oba suplementy na raz tzn. przynajmniej półgodzina przerwa przed zażyciem kolejnego preparatu.
Recenzji spodziewajcie się za nie cały miesiąc :)

Buziaki!

niedziela, 29 kwietnia 2012

Jadwiga - Saipan krem do cery naczyniowej i wrażliwej


Pielęgnacja skóry naczyniowej
Saipan krem do cery naczyniowej i wrażliwej regenerująco - uspokajający


Działanie:
Lekki, delikatny krem przeznaczony do pielęgnacji cery wrażliwej, zaczerwienionej, z rozszerzonymi naczynkami, zarówno suchej, tłustej jak i mieszanej, niezależnie od wieku; dzięki zawartości cennych substancji aktywnych preparat uszczelnia i uelastycznia ściany naczyń włosowatych, poprawia ukrwienie, nawilża, matuje, absorbuje promienie UV, działa przeciwobrzękowo, łagodząco, regenerująco, ujędrniająco i tonizująco, neutralizuje wolne rodniki, przyśpiesza gojenie, oczyszcza i uspokaja.

Zastosowanie:
Rozprowadzić na skórę umytą mleczkiem kosmetycznym i stonizowaną tonikiem ziołowym; w przypadku cery dojrzałej przed wmasowaniem kremu rozpylić serum kolagenowe.

KASZTANOWIEC, MIŁORZĄB, OCZAR, KORA DĘBU, ALANTOINA, LIMONKA, GREJPFRUT

Cena: 25,50 zł
Pojemność: 50 ml
Zapach: ziołowo-owocowy
Dostępność: www.sklep.jadwiga.eu

Skład:
Aqua, Isopropyl Myristate, Propylene Glycol, Aesculus Hippocastanum, Ginkgo Biloba, Hamamelis Virginiana, Quercus Robur, Citrus Limonum, Citrus Grandis, Stearyl Alcohol (and) Steareth - 7 (and) Steareth - 10, Simmondsia Chinensis, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Allantoin, Aniba Rosaeodora, Citrus Dulcis



Krem stosowałam przez około miesiąc i myślę, że mogę coś o nim powiedzieć. Używałam go codziennie, zawsze po oczyszczeniu twarzy 2-3 razy dziennie. Po wmasowaniu kremu skóra wygląda na nawilżoną, mniej zaczerwienioną i widocznie uspokojoną. Moje naczynka na policzkach i nosie widocznie się zmniejszyły i nie są tak wyraźne jak kiedyś. Jestem bardzo zadowolona z niego. Krem ma lekką konsystencję, ale treściwą. Szybko się wchłania, pozostawiając na chwilę tłustą warstewkę.



Zapach kremu jest dość intensywny, moim zdaniem ziołowo-owocowy, ale przyjemny i lekko wyczuwalny na skórze. Krem jest bardzo wydajny, wystarcza mała ilość aby pokryć całą twarz. Opakowanie jest plastikowe minimalistyczne, takie jak lubię najbardziej. Dodatkowo krem zabezpieczony jest folią, dzięki temu wiemy, że nie był wcześniej otwierany.



Krem bardzo mi się spodobał, polecam go wszystkim, którzy mają problem z naczynkami lub zaczerwienieniem skóry.

ZALETY:
- cena
- bardzo wydajny
- zmniejsza widoczność naczynek
- nawilża
- ładny zapach

WADY:
- trudno dostępny

OCENA: 4+/5


Dziękuje firmie Jadwiga za udostępnienie mi kosmetyku do testów. Fakt, że dostałam go za darmo nie wpływa na moją ocenę.

sobota, 28 kwietnia 2012

PRZYPOMNIENIE: Dziś o 24 kończy się masełkowy konkurs

Cześć dziewczyny! :)

Chciałam Wam przypomnieć, że dziś o 24 kończy się masełkowy konkurs.
Kto jeszcze się nie zgłosił ma okazję zrobić to teraz, ponieważ to już ostatnie godziny konkursu.



Buziaki!

środa, 25 kwietnia 2012

Beauty face - ujędrniająco-hydronawilżająca kolagenowa maska z algami morskimi

Cześć dziewczyny! :)

Dziś recenzja maski do twarzy, którą mogłam testować dzięki portalowi Uroda i Zdrowie.

Ujędrniająco hydronawilżająca kolagenowa maska z algami morskimi Beauty face - PRODUKT PROFESJONALNY



Przeznaczenie:
Każdy typ skóry, w każdym wieku, z oznakami wiotczenia, wysuszenia oraz utraty sprężystości, potrzebująca intensywnego i głębokiego nawilżenia oraz poprawy napięcia, sprężystości i elastyczności oraz widocznego wygładzenia.

Działanie:
Błyskawicznie ujędrnia i uelastycznia skórę, zapobiega wiotczeniu i utracie wilgotności, napina skórę już po pierwszym zastosowaniu, wygładza, nadaje miękkości i delikatności, dostarcza skórze witamin i mikroelementów, spłyca zmarszczki i zapobiega ich powstaniu. Skóra odzyskuje świeżość, koloryt i zdrowy wygląd.

Skład:
Naturalny kolagen morski, wyciąg z alg morskich, kwas hialuronowy, witaminy C i E, olejek różany, arbutyna, olejek rumiankowy.

Cena: 19,90 zł
Dostępność: www.beautyface.pl

Jak stosować maskę?
1. Dokładnie oczyścić twarz. W celu dokładnego oczyszczenia i pozbycia się martwego naskórka wykonaj peeling skóry.
2. Maskę w opakowaniu umieścić na ok. 20 - 30 sekund w gorącej, ale nie wrzącej wodzie.
3. Otwórz opakowanie i dokładnie zanurz maskę w płynie. Na złuszczoną i odłtłuszczoną skórę twarzy wmasuj płyn znajdujący się w opakowaniu a następnie nałóż płat.
4. Nałóż maskę na twarz i trzymaj dobrze przylegającą przez min. 30 min. Jeśli w opakowaniu został jeszcze płyn, wklep go po zdjęciu maski w skórę. Dopiero, gdy preparat całkowicie się wchłonie, możesz zastosować krem.



Przed zastosowaniem maski zgodnie z zaleceniami dokładnie oczyściłam twarz płynem micelarnym oraz zrobiłam peeling. Po osuszeniu skóry zanurzyłam opakowanie z maską w gorącej wodzie i odczekałam 30 sekund po czym wyciągnęłam i otworzyłam opakowanie. Miałam mały problem z wyciągnięciem maseczki, ponieważ strasznie się ślizgała, ale po chwili się udało. Dokładnie zanurzyłam maskę w płynie oraz wmasowałam go w skórę po czym nałożyłam płat na skórę. Trzymałam maskę przez 40 min, a potem wmasowałam resztkę płynu w skórę i odczekałam aż się wchłonie. Pierwszy raz stosowałam taką maskę i jestem bardzo z niej zadowolona. Daje świetne efekty na skórze, po pierwsze świetnie nawilża skórę oraz napina. Zauważyłam też, że moje cienie i żyłki pod oczami lekko się rozjaśniły z czego niezmiernie się cieszę. Skóra wygląda na wyraźnie zdrową i świeżą, jest miękka w dotyku. Jestem pewna, że to nie będzie moja ostatnia maska z tej firmy.

ZALETY:
- świetnie nawilża i napina skórę
- lekko rozjaśnia cienie pod oczami
- skóra wygląda na wyraźnie zdrowszą
- naturalny skład

WADY:
- dostępność

OCENA: 5/5




Dziękuje portalowi Uroda i Zdrowie za udostępnienie mi kosmetyku do testów. Fakt, że dostałam go za darmo nie wpływa na moją ocenę.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Kosmetyczne nowości

Cześć dziewczyny! :)

Przepraszam Was za małą nieobecność, ale od kilku dni próbuje załatwić sobie staż i jak na razie bezskutecznie oraz cały weekend przesiedziałam w szkole.
Dziś chcę Wam pokazać co kupiłam w tamtym tygodniu oraz co dostałam w ramach współpracy od firmy Ambasada Piękna.

Chciałam kupić sobie w Rossmannie wszędzie zachwalany balsam Babydream Fur Mama, którego miałam zamiar używać do mycia włosów. Gdy tylko weszłam do środka i zobaczyłam ogrom tych wszystkich kosmetyków, zapomniałam jak się nazywa :D
Będąc przy półce dla dzieci z produktami Babydream, nie mogłam znaleźć balsamu, nie wiedziałam gdzie jest więc zapytałam ekspedientki, ta mnie uświadomiła, że produkty w "różowym opakowaniu" zostały wycofane. Więc z tego wszystkiego wzięłam pielęgnujący płyn o kąpieli. Wracając do domu, przypomniałam sobie jak nazywa się balsam i gdzie jest, ale nie miałam paragonu. Więc wróciłam do domu z płynem do kąpieli oraz z tych wszystkich nerwów kupiłam po drodze balsam aloes i jedwab z Mrs. Potter's z zamiarem mycia nim włosów.



Tego samego dnia przyjechał do mnie nie zapowiadany kurier, który przywiózł mi kosmetyki z Ambasady Piękna.

O to co dostałam:
- Odżywczy szampon oliwkowy CHI Organics - myłam nim już 2 razy włosy i muszę powiedzieć, że jak na razie spisuje się świetnie.



- Maskę oczyszczającą Clean Pore Mask Pack Dermaheal, którą testować będzie mój TŻ, ponieważ ja nie mam problemu z rozszerzonymi porami.



Ostro zabieram się za testy i już nie długo pojawią się recenzje :)
Przypominam Wam też o konkursie, który trwa do 28 kwietnia, kto się jeszcze nie zgłosił to może zrobić to teraz: KONKURS
Buziaki! :)

środa, 18 kwietnia 2012

Ava - Tonik na rozszerzone naczynka

Cześć dziewczyny! :)

Dziś przychodzę do Was z recenzją toniku, który bardzo przypadł mi do gustu.

Ava - Tonik na roszerzone naczynka, łagodny płyn odświeżająco-tonizujący do twarzy.



Od producenta:
Dzięki zawartości wyciągów z perełkowca japońskiego bogatego w rutynę, cyprysu, kasztanowca i lipy tonik poprawia elastyczność, odporność i wytrzymałość ścianek naczyń krwionośnych. Łagodzi zaczerwienienia skóry, rozjaśnia naskórek. Stosowany systematycznie, szczególnie jako uzupełnienie do kremu, powoduje zanikanie drobnych naczynek krwionośnych i zapobiega powstawaniu nowych.

Sposób użycia:
Po oczyszczeniu twarzy mleczkiem kosmetycznym wklepać tonik tamponem z waty i pozostawić do wchłonięcia.

Cena: 18,23 zł
Pojemność: 200 ml
Zapach: lekko ziołowy, przyjemny
Dostępność: www.ava-sklep.pl

Skład:
Aqua, Glycerin, Butylene Glycol, Lecithin, Aesculus hippcastanum, Cypressus sempervirens, Tilia cordata, Sophora japonica, PEG-40 Hydrogenated Castrol oil, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Sodium Citrate, Allantoin, EDTA.

Tonik stosuję już od ponad półtora miesiąca i myślę, że już mogę coś o nim powiedzieć. 
Używam go codziennie rano i wieczorem po oczyszczeniu twarzy. Nalewam odrobinę toniku na wacik, przecieram twarz i lekko wklepuję. Szybko się wchłania, ale przez chwilę zostaje na skórze lepka warstewka, która i tak zaraz zanika. Nie szczypie w oczy, ani skóry co jest dużym plusem. Tonik świetnie odświeża skórę i łagodzi podrażnienia. Skóra po zastosowaniu toniku wygląda na mniej zaczerwienioną i wygląda bardziej promiennie. Niestety, ale tonik nie zmniejszył moich widocznych naczynek, ale też nie pojawiły się nowe. Wydaje mi się, że musiałabym go stosować razem z kremem. Opakowanie toniku jest bardzo poręczne, smukłe, łatwo trzyma się w dłoni. Tonik jest bardzo wydajny, zostało mi go jeszcze ok. 50%. Zapach jest lekko ziołowy, ale jak dla mnie bardzo przyjemny. Na skórze jest delikatnie wyczuwalny. Tonik bardzo mi się spodobał, nawet jeśli nie robi nic z moimi naczynkami. Świetnie odświeża, skóra wygląda na mniej zaczerwienioną z czym mam problem. Nie szczypie w oczy co jest też dla mnie dużym plusem. Wydaje mi się, że ten o to tonik zagości u mnie jak na razie na stałe :)

ZALETY:
- cena
- przyjemny zapach
- fajnie odświeża skórę
- skóra wygląda na mniej zaczerwienioną
- jest wydajny
- nie szczypie w oczy
- łagodzi podrażnienia

WADY:
- dostępność
- nie zmniejsza naczynek, ale nie pojawiają się też nowe

OCENA: 4/5

Dziękuje firmie Ava za udostępnienie mi kosmetyku do testów. Fakt, że dostałam go za darmo nie wpływa na moją ocenę.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Paczki, paczuszki :)

Dziś dotarły do mnie 2 przesyłki, jedna z wymianki, druga z portalu Uroda i zdrowie.



Dzięki Pani Małgorzacie z portalu urodaizdrowie.pl mam przyjemność testować kosmetyki firmy Joanna oraz Beauty face. Dziś dostałam przesyłkę z szamponem odświeżającym z pomarańczą oraz odżywką do włosów z truskawką z firmy Joanna oraz co najbardziej mnie zainteresowało ujędrniająco hydronawilżającą kolagenową maskę z algami morskimi z firmy Beauty face. Jestem jej bardzo ciekawa, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam z taką maską do czynienia. Już nie długo pojawią się recenzje :)


www.joanna.pl
www.beautyface.pl

Dostałam też dziś wymiankową paczkę od moherowej. Zdecydowałam się na:
- Essence, nail art special effect topper 01 it's purplicious
- Orly, Sec'N Dry
dostałam również próbkę podkładu korygującego Dermablend oraz brokat :)
Dziękuje Ci Kochana! :)


Buziaki Kochane! :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Nowe włosy..

Cześć dziewczyny! :)
Jak wiecie lub nie od ok. 4 lat noszę perukę, ponieważ wypadły mi całkowicie włosy. Dziewczyny z anemią, dbajcie o siebie, żebyście później nie odczuwały takich skutków jak ja przez kilka lat! Ostatnią kupowałam w październiku i byłam pewna, że to będzie moja ostatnia. Niestety, ale musiałam kupić kolejną, ponieważ włosy na skalpie i czubku głowy nie są wystarczająco gęste i silne i są wielkie prześwity. Jak na razie walczę o nie jak tylko mogę i mam nadzieję, że na wakacje będę mogła już chodzić bez sztucznych włosów.
Peruk miałam już ok. 10 może nawet i więcej w różnych kolorach od czerni, brązów, rudości do blondu. Przez ostatnie 2 lata chodziłam w blond włosach, ale teraz kupiłam sobie brązowe. A to dlatego, że moje naturalne włosy, są ciemne i w blond prześwitywałyby przez siatkę na której umocowane są włosy. Koszt takiej imprezy to ponad 100 zł, wcześniej musiałam kupować co 3-4 miesiące nową, ponieważ włosy dosyć szybko niszczą się. Mam nadzieję, że ta będzie moją ostatnią ;) Chciałybyście zobaczyć mnie jak wyglądam w peruce? :)

Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale pogoda na lepsze nie pozwala..

piątek, 13 kwietnia 2012

Nowości: Amla Gold oraz Vatika

Ostatnio u jednej z blogerek przeczytałam, że oleje indyjskie są o wiele tańsze w UK, niż w Polsce. Miałam zamówić na stronie helfy, ale przypomniałam sobie, że moja koleżanka jedzie do Leicester na święta i poprosiłam ją, aby mi jakieś kupiła. Wczoraj odebrałam od niej Amlę Gold oraz Vatikę, chciałam jeszcze Sesę, ale niestety nie mogła nigdzie jej znaleźć. Każdy z oleji jest po 300 ml i oba kosztowały mnie tylko 40 zł, więc wcale nie dużo.
Na stronie helfy.pl butelka Vatiki 300 ml kosztuje 30 zł, a za Amlę Gold 300 ml trzeba dać też ok. 30-40 zł.
Dziś zaczęłam pierwsze olejowanie i muszę powiedzieć, że oba oleje świetnie pachną :) Ciekawe jak z działaniem :)


Buziaki! :)

środa, 11 kwietnia 2012

Recenzja: Kamiwaza & Tsumewaza

Dziś recenzja produktów, które mogłam przetestować dzięki firmie Ayla Biolabs. Jest to Kamiwaza - naturalny stymulator wzrostu włosów oraz Tsumewaza - krem regenerujący paznokcie i skórę rąk. 


Kamiwaza - naturalny stymulator wzrostu włosów:


Od producenta: 
Preparat wyprodukowany z naturalnych ekstraktów roślinnych według receptury łączącej tradycyjną wiedzę zielarską z najnowszymi osiągnięciami biotechnologi japońskiej. Zawiera aktywne związki, które stymulują komórki mieszków włosowych. 
Działanie:
- odrastanie włosów
- powstrzymanie łupieżu
- pielęgnacja skóry głowy
- zmniejszenie wypadania włosów

Jak stosować?


Cena: 48 zł
Pojemność: 100 ml
Zapach: ziołowy, kojarzy mi się z Japonią
Dostępność: www.kamiwaza.pl

Skład:
Water, Fagus Beech Robour Extract, Betula Alba Extract, Bardana sp., Urtica Dioica Herb., Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

Kamiwazę stosowałam codziennie wieczorem przez 3 tygodnie, głównie na skalp i czubek głowy, ponieważ tam miałam bardzo mało włosków. W moim przypadku na tyle starcza 100 ml opakowanie. Czy są jakieś efekty? Owszem są, urosło mi sporo nowych włosków na skalpie, ale na czubku głowy sytuacja się nie zmieniła. Wydaje mi się, że musiałabym dłużej stosować kurację. Z etykiety wynika, że przy łysieniu wszystkich typów kuracja powinna trwać 4 miesiące. Włoski, które odrosły są jak na razie słabe i cienkie, nie jestem pewna czy się wzmocnią czy znów wypadną jak to jest w moim przypadku. Zapach Kamiwazy jest dosyć charakterystyczny, ziołowy kojarzy mi się z Japonią. Opakowanie jest dosyć poręczne, ale ciężko jest wydobyć preparat przez mały otwór.


Czy kupię? Zastanawiam się..

ZALETY:
- odrosło sporo nowych włosów
- naturalny skład
- ciekawy zapach
- poręczne opakowanie

WADY:
- cena/pojemność
- ciężko wydobyć preparat
- trudno dostępny

OCENA: 3+/5

Tsumewaza - krem regenerujący paznokcie i skórę rąk:


Od producenta:
Zawiera aktywne substancje roślinne, prekursory SOD. Całkowita regeneracja płytki paznokcia następuje po około 3 miesiącach. Poprawa wyglądu skóry po kilku dniach stosowania.

Polecany:
- do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry rąk, w tym wrażliwej, skłonnej do przesuszania,
- jako skuteczny preparat pielęgnacyjno-ochronny, intensywnie nawilżający, poprawiający poziom natłuszczenia skóry oraz zdecydowanie zmniejszający nadmierną szorstkość naskórka,
- osobom o zniszczonych i łamliwych paznokciach wymagających intensywnej pielęgnacji.
Stosować 2 razy dziennie lub częściej, w zależności od potrzeby. 

Cena: 15 zł
Pojemność: 40 ml 
Zapach: lekko ziołowy, ale przyjemny
Dostępność: www.kamiwaza.pl

Skład:
Aqua, Grape Seed Oil, Glycerin, Cetearyl Olivate (and) Sorbitan Olivate, Cetyl Alohol, Fagus Sylvatica Extract, Cetyl Palmitate (and) Sorbitan Palmitate (and) Sorbitan Olivate, Petrolatum, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Glycerin (and) Water (and) Camelia Sinensis Leaf Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Glycerin (and) Water (and) Betula Alba Extract, Acrylates/C19-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Benzoic Acid, Phenoxyethanol, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Polyaminopropyl, Biguanidyne, BHA


Tsumewazę stosowałam przez okres około 2 tygodni, codziennie po ok. 2-3 razy. Krem świetnie regeneruję skórę, po kilku dniach stosowania było widać już efekty. Skóra była gładka, miła w dotyku i dobrze nawilżona. Nie wiem czy regeneruję ona płytkę paznokcia, ponieważ w tym samym czasie używałam odżywki do paznokci. Zapach kremu jest lekko ziołowy, ale przyjemny i nie nachalny. Kremik dostajemy w małej poręcznej tubce, łatwo jest go wydobyć.


Konsystencja kremu jest lekka, ale treściwa. Szybko się wchłania, ale pozostawia tłustawą warstewkę na skórze. 

Niestety, ale jest go dosyć mało, bo tylko 40 ml i powiedziałabym, że jest średnio wydajny. Jak na razie jest to mój ulubiony krem do rąk!

ZALETY:
- świetnie regeneruje skórę
- nawilża
- szybko się wchłania
- poręczne opakowanie

WADY:
- cena/pojemność
- trudno dostępny

OCENA: 4/5

piątek, 6 kwietnia 2012

Oeparol Balance - Balsam do ciała z olejem z nasion wiesiołka

Hej dziewczyny! :)
Dziś recenzja kosmetyku, który dostałam do testów od zespoły Flywheel, dzięki Pani Małgorzacie.
Do testów otrzymałam dwa kosmetyki marki Oeparol, balsam do ciała oraz krem kondycjonująco-nawilżający. Jak zauważyłyście lub nie pojawiła się już wcześniej recenzja tego kremu, ponieważ sama sobie go sprawiłam na okres zimowy i krem okazał się strzałem w dziesiątkę.
Tutaj macie recenzję tego cudeńka: klik
A teraz przejdźmy to recenzji balsamu..



Oeparol Balance - Balsam do ciała z olejem z nasion wiesiołka

Od producenta:
Preparat zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym ,,tłoczony na zimno" olej z nasion wiesiołka.
OEPAROL BALANCE BALSAM DO CIAŁA nawilża oraz delikatnie natłuszcza skórę ciała, tworząc na niej film ochronny. Korzystnie wpływa na wygładzenie i uelastycznienie naskórka, łagodzi podrażnienia skóry związane z opalaniem oraz pozostawia uczucie świeżości. Polecany do codziennej pielęgnacji ciała szczególnie po kąpieli.

Cena: ceny są bardzo różne od 11 nawet do 18 zł.
Pojemność: 200 ml
Zapach: intensywny, ale przyjemny. Wydaje mi się, że jest to zapach wiesiołka
Dostępność: apteki, apteki internetowe

Skład:
Aqua, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Myristate, Oenothera Paradoxa Oil, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Calendula Officinalis Extract, Parfum, Methylparaben, Chlorhexidine Digluconate, Propylparaben, Disodium Edta, Sodium Citrate, BHA, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Coumarin, Hydroxycitronellal

Balsamu używałam codziennie lub co drugi dzień, starczył mi na około 2,5 tygodnia. Na początku bałam się trochę tej parafiny na początku w składzie, ponieważ inne kosmetyki z parafiną po dłuższym stosowaniu powodowały u mnie placki z bardzo suchą skórą, ale nic podobnego się nie stało. Balsam nie tylko nawilżył moją suchą skórę, ale poprawił jej wygląd. Jest świetnie odżywiona i przestała się łuszczyć. Moja skóra zaraz po kąpieli zaczyna piec i swędzieć, domaga się nawilżenia. Po dłuższym stosowaniu tego balsamu raz nie miałam czasu się posmarować i nic mnie nie piekło ani nie swędziało. Bardzo mnie to zaskoczyło. Balsam wchłania się dość szybko, ale pozostawia na skórze film, który natłuszcza naskórek. Mi to osobiście nie przeszkadza. Konsystencja balsamu jest lekka, ale treściwa, bez problemu możemy wsmarować kosmetyk.



Opakowanie jest poręczne "stoi na głowie", bardzo łatwo wydobyć kosmetyk, jednak końcówkę balsamu już trudniej. Będę musiała rozciąć opakowanie.



Zapach tak jak pisałam, jest dość intensywny, ale przyjemny. Na skórze wydaje się być delikatny. Jak na razie jest to mój ulubiony balsam do ciała, świetnie zregenerował moją skórę po zimie. Tego właśnie jej było trzeba!

+ świetnie nawilża i regeneruję skórę
+ cena
+ ładnie pachnie
+ poprawia wygląd skóry
+ poręczne opakowanie

+/- balsam łatwo się wydobywał, gorzej już z końcówką
+/- balsam trochę ciężko dostać, zazwyczaj jest tam gdzie są dostępne kosmetyki Oeparol

OCENA: 4+/5

Paczuszka od firmy Jadwiga

Dziś dostałam przesyłkę od firmy Jadwiga, z którą zaczęłam współpracę dzięki Pani Paulinie.



Trochę o firmie:

JADWIGA Instytut Kosmetyczno-Medyczny laboratorium bioodnowy powstał w 1967 roku, założony przez panią mgr Jadwigę Użyczyn Marszewską. Instytut przechodził w swoim rozwoju rożne okresy; od jednoosobowej firmy do spółki rodzinnej.

W okresie braku dostępu do dobrych kosmetyków w Polsce, Pani Jadwiga w swoim gabinecie usług kosmetycznych "kręciła" w moździerzu dla klientów kremy "babuni". Dzięki temu firma wprowadziła do produkcji kosmetyki zaakceptowane przez klientów, którzy w dalszym ciągu oczekiwali na kremy sporządzane według jej własnej receptury, także wówczas, gdy sklepowe półki zapełniły się już "firmowymi" produktami.

I tak w roku 1992 otworzyła laboratorium. W 1994 opatentowała zestaw preparatów kosmetycznych złuszczających do pielęgnacji skory, zwłaszcza skóry twarzy zwany Polskim Peelingiem Ziołowym JADWIGA.

Oprócz produkcji naturalnych, profesjonalnych kosmetyków oferuje wiele zabiegów firmowych. Posiada Placówkę Oświatowo-Szkoleniową, która jako pierwsza w  Polsce, zaczęła kształcić kosmetyczki, co czyni bez przerwy do dzisiaj, dokształcając je również w każdej dziedzinie kosmetyki. Prowadzi kursy np.: makijażu permanentnego, zabiegi kwasami, Polskiego Peelingu Ziołowego JADWIGA. Wykonuje usługi z zakresu bioodnowy, kosmetyki, pielęgnacji twarzy, stóp, dłoni, paznokci i całego ciała. JADWIGA uczestniczy w każdym poważnym kongresie kosmetycznym, farmaceutycznym, dermatologicznym oraz w targach. Przyjmuje zaproszenia szkół i uczelni kosmetycznych w Polsce, gdzie prowadzi całodzienne Seminaria Zabiegów Firmowych JADWIGA.

Źródło: jadwiga.eu

Fanpage Jadwigii na Facebooku: klik

Do testów otrzymałam taki o to zestaw:
- Krem do cery naczyniowej i wrażliwej regenerująco - uspokajający
Pakiet próbek, w którego w skład wchodzą:
- 3 próbki Polskiej maseczki bionawilżającej nagietkowej
- 5 próbek Polskiego naturalnego peelingu z mikrocząsteczkami wosku Jojoba
- 6 próbek Polskiego kremu bionawilżającego z kolagenem, witaminą A+E
- 5 próbek Polskiej papki do cery trądzikowej, której używać będzie mój TŻ
Dostałam również katalog i cennik produktów oraz katalog zabiegów.
Zabieram się za testy już nie długo recenzja/


Przepraszam za jakość zdjęć, ale jak wiecie pogoda jest straszna, a to nie sprzyja robieniu dobrych zdjęć.


środa, 4 kwietnia 2012

Revlonowskie zakupy + promocja firmy Jadwiga

W ostatnim poście było trochę mniej przyjemnych rzeczy, a teraz same przyjemne :)
W tamtym tygodniu zamówiłam sobie na allegro mój pierwszy podkład Revlon Colorstay. Już jakiś czas temu zawitałam do Douglasa i poprosiłam Panią ekspedientkę o dobranie mi koloru i małą próbkę. Podkładem byłam oczarowana i gdy tylko dokończyłam swoje stare podkłady i nadarzyła się okazja bez wahania kliknęłam "Kup teraz" :)
Dziś listonosz przywiózł mi paczuszkę z podkładem i już nie mogę się doczekać kiedy zacznę go używać :)



A teraz chciałabym Wam pokazać jakie są fajne promocje w sklepie internetowym Jadwiga:


Alterra - olejek do ciała limonka i oliwka

Dziś recenzja Alterrowskiego olejku limonka i oliwka, którego używałam tylko i wyłącznie na włosy.



Od producenta:
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do ciała Alterra o ożywczym zapachu limonki wyraźnie odświeża skórę i dostarcza jej nowej energii. Starannie dobrane oleje roślinne - olej migdałowy, olej z pestek winogron i olej z wiesiołka rozpieszczają intensywnie skórę i pielęgnują ją w sposób długotrwały. Wartościowa oliwa z oliwek* i olej z jojoby* dostarczają ekstra porcji pielęgnacji i ochrony. Prawdziwy olejek z limonki ożywia zmysły. Daj się otoczyć przyjemnym zapachem.
*surowce pochodzące z kontrolowanej biologicznie uprawy.

Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
- tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego

Cena: ok 14 zł
Pojemność: 100 ml
Zapach: lekko cytrusowy
Dostępność: Rossmann

Skład:
Zea Mays Germ Oil (olej z kukurydzy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej winogronowy), Oenothera Biennis Oil (olej wiesiołkowy), Parfum, Olea Europaea Fruit Oil (olej z oliwek), Limonene, Simmondsia Chinensis Seed Oil (olej jojoba), Glycine Soja Oil (olej sojowy), Citral, Tocopherol (witamina E), Bisabolol (z oleju rumiankowego), Citrus Aurantifolia Oil (olej z limonki), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Cananga Odorata Flower Oil (olejek ylang-ylang), Geraniol, Linalool, Citronellol, Benzyl Benzoate, Eugenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract.

Porównałam skład tego olejku z składem olejku granat i awokado i muszę powiedzieć, że:
- w olejku limonka i oliwka dodano Geraniol (alkohol alifatyczny), Citronellol (alkohol terpenowy, imituje zapach róży i geranium, może uczulać!), Benzyl Benzoate (ester benzylowy, może uczulać!), Eugenol (związek zapachowy, w bardzo dużych ilościach może być toksyczny). 

Olejek stosowałam tylko i wyłącznie na włosy co drugi dzień. Starczył mi on na około miesiąc. Włosy po tym olejku wydają się być błyszczące, ale zauważyłam że zaczęły mi się przesuszać końcówki. Nie jestem pewna czy to wina olejku, ale raz postanowiłam odstawić olejek. Umyłam normalnie włosy, nałożyłam odżywkę spłukałam i włosy były mięciutkie. Później zrobiłam to samo, tylko wcześniej naolejowałam włosy i niestety, ale miałam widocznie suche końcówki. Sama nie wiem czym to może być spowodowane, ale wiem, że raczej już go nie kupię. Łatwo się zmywa, wystarczy umyć dwa razy szamponem. Opakowanie szklane, tak jak cała reszta olejków z Alterry. Łatwo można je stłuc lub połamać zakrętkę tak jak ja zrobiłam przez przypadek z olejkiem granat i awokado. Zapach jest przyjemny, lekko cytrusowy mi jak najbardziej odpowiada. Sama nie wiem co mam o nim myśleć, coś ze składu wysusza mi końcówki. Jak na razie odechciało mi się olejować włosy olejkami z Alterry, planuję kupić teraz jakieś indyjskie. Zobaczymy jak się one spiszą.

ZALETY:
- cena
- lekko nabłyszcza włosy
- łatwo dostępny
- ma ładny cytrusowy zapach

WADY:
- przesusza mi końcówki
- szklane opakowanie, które łatwo stłuc
- może uczulać
- jest nie wydajny

OCENA: 2/5

wtorek, 3 kwietnia 2012

Paczuszka z rozgrzewającym olejkiem do kąpieli PAT&RUB

Ostatnimi czasy na portalu uroda.com, był konkurs w którym do wygrania było 1 z 5 kosmetyków PAT&RUB. Zgłosiłam się i tak o to wygrałam. Wczoraj dotarła do mnie paczuszka i mało nie posiadłam się z radości, gdy zobaczyłam, że to rozgrzewający olejek do kąpieli. Muszę Wam powiedzieć, że pachnie obłędnie! Już się w nim zakochałam!



Teraz trochę o samym kosmetyku:
W wannie lub pod prysznicem rozgrzewa i pielęgnuje ciało oraz zmysły. Naturalne oleje, olejki oraz naturalna witamina E działają wszechstronnie na skórę: nawilżają, ujędrniają i wygładzają skórę, a także łagodzą podrażnienia. Po kąpieli z dodatkiem olejku, nie musisz w inny sposób nawilżać ciała.
Kompozycja olejku
olejki z cynamonu, imbiru, goździka i szałwii - pobudzają krążenie, oliwa z oliwek* - wygładza i koi, olejek ze słonecznika* - uelastycznia i nawilża, naturalna witamina E - wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża, roślinne substancje nawilżające.
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych

100% naturalnych składników
- bez składników pochodzących z ropy naftowej, siarczanów, glikolu propylenowego, pegów
- bez barwników, konserwantów i sztucznych zapachów
Surowce z certyfikatem Ecocert z upraw ekologicznych

Sposób użycia: Wlej do wanny nakrętkę lub dwie. Pod prysznicem - pod koniec kąpieli rozprowadź niewielką ilość olejku na ciele, lekko spłucz ostatnimi strumieniami. Doskonale współpracuje z ostrą rękawicą do masażu.

Jestem bardzo ciekawa tego olejku, ponieważ mam bardzo suchą skórę i gdy po kąpieli jej czymś nie posmaruje to piecze i swędzi. Dziś zaczynam pierwsze testy, już za nie długo recenzja :)

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Rozdanie u Panny Dominiki

Zapraszam Was na rozdanie u http://little-mirror-on-the-wall.blogspot.com
Do wygrania są 3 zestawy kosmetyków, które możecie wybrać sobie same.

Zapraszam! 

Alterra - szampon nawilżający Granat i Aloes

Hejka! :)
Przepraszam za moją małą nieobecność, ale miałam sporo rzeczy do zrobienia i cały weekend przesiedziałam w szkole. Chciałam też bardzo Wam podziękować za to, ze tak chętnie wchodzicie na mojego bloga i komentujecie. Dziękuje Wam jeszcze raz! Jesteście Kochane! :*
Dziś mam dla Was recenzję szamponu z Alterry z którym się nawet polubiliśmy. Używam go na zmianę z Babydreamem, aby moje włoski się do niego nie przyzwyczaiły.



Alterra - Szampon nawilżający, Granat i aloes do włosów suchych i zniszczonych.

Od producenta:
Każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji szamponu nawilżającego Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowa kompozycja pielęgnacyjna z wyciągami z aloesu*, granatu* i kwiatów akacji* pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii.
* z kontrolowanej biologicznie uprawy

Gwarantowane cechy produktu:
- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych
- łagodne związki powierzchniowo czynne i substancje aktywnie myjące z surowców roślinnych
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
- produkt nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego

Składniki: woda zdemineralizowana, związki powierzchniowo czynne z kokosa, cukrowe związki powierzchniowo czynne, gliceryna roślinna, wyciąg z granatu*, wyciąg z aloesu*, wyciąg w kwiatu akacji*, mąka guar, etanol*, mieszanina olejków eterycznych.
*Surowce pochodzące z kontrolowanej biologicznie uprawy.

Cena: ok 9zł
Pojemność: 200 ml
Zapach: mocny, jak dla mnie duszący
Dostępność: Rossmann


Tak jak już wcześniej pisałam, szampon z Alterry używałam na zmianę z Babydreamem przez około półtora miesiąca. W porównaniu do Bd, szampon z Alterry jest bardzo niewydajny. Zostało mi go jeszcze na około 3-4 mycia. Szampon bardzo dobrze myje włosy oraz świetne zmywa oleje. Nie plącze włosów oraz dobrze się pieni. Nie zauważyłam nawilżenia włosów o jakim piszę producent, po umyciu włosów trzeba zastosować odżywkę lub maskę. Konsystencja szamponu jest gęsta powiedziałabym nawet, że żelowa, ale dobrze się rozprowadza i pieni.



Bardzo przeszkadza mi zapach, jest bardzo mocny i duszący. Taki sam zapach ma krem na dzień z Alterry do skóry suchej i wrażliwej Aloes, przez ten zapach odstawiłam krem. Na twarzy był nie do zniesienia, na włosach jeszcze jakoś daje radę. Opakowanie jest poręczne,wygodne i solidnie wykonane. Można postawić na "głowie". Łatwo jest wydobyć kosmetyk z opakowania.



Czy kupię szampon ponownie? Myślę, że kiedyś na pewno. Teraz chcę wypróbować inne wersje.

ZALETY:
- cena
- dobrze się pieni
- dokładnie myje włosy i świetnie zmywa oleje
- łatwo dostępny
- poręczne opakowanie

WADY:
- okropny zapach
- nie wydajny

OCENA: 3/5